środa, 9 grudnia 2009

Efezjan - odkupienie


„W nim mamy odkupienie przez krew jego, odpuszczenie grzechów, według bogactwa łaski jego,”

- Efezjan 1.7

W tym wersecie jest odpowiedź na cztery pytania:

Co spowodowało naszą niewolę?

Kto zapłacił za naszą wolność?

Czym zapłacił?

Czemu nas odkupił?

W krtki sposób można udzielić odpowiedzi na pierwsze pytanie - to grzech powoduje niewolę. Od chwili urodzenia każda osoba staje się sługą grzechu. Grzech jest naszym panem. Trwamy w grzechu i czeka na nas za to kara. Odkupienie w tym fragmencie rwna się odpuszczeniu grzechw. Czyli ci, ktry są w Chrystusie są wolni od kary za grzechy. Nie musimy bać się kary. Nie czeka na nas kara. Zasłużyliśmy na nią, lecz zostaliśmy odkupieni, uwolnieni od kary.

Odkupienie ma większe znaczenie niż tylko uwolnienie od kary. W innych fragmentach w Biblii czytamy, że Bóg odkupił nas od trzech różnych rzeczy – od kary grzechu, od mocy grzechu i od wszelkiej konsekwencji grzechu.

Jeżeli jesteś dzisiaj w Jezusie, to Bóg już cię uwolnił od kary grzechu. Bóg działa w tej chwili, aby uwolnić cię od mocy grzechu (czyli żebyś przestał teraz grzeszyć). Czekasz na dzień, kiedy Bóg całkowicie uwolni cię od wszelkich konsekwencji grzechu, które są na tym przeklętym świecie, takich jak choroby, niepokój, pokusy itd.

Jednak w tym fragmencie odkupienie rwna się odpuszczeniu grzechw.

Następne pytanie jest - kto nas odkupił? Jest napisane, że „w Nim” mamy odkupienie. Ale kto to jest? Jeden werset wcześniej jest napisane „w Umiłowany.” A kto to jest? To jest Jezus Chrystus. Jezus Chrystus nas odkupił. Nie ma odkupienia bez Jezusa Chrystusa. Od niektórych sytuacji człowiek jest w stanie sam się uwolnić. Może bogaty człowiek który został porwany, sam jest w stanie wynegocjować własny okup i uwolnić się. Ale my nie mieliśmy możliwości uwolnić się. Gdyby nie działanie Jezusa za nas, to dalej byśmy byli w niewoli. Nie myśl, że jesteś wolny od kary za grzech z powodu twojego działania. Jeżeli Jezus cię nie odkupił, to jesteś dalej w niewoli grzechu.

Proszę zwrócić uwagę na to, że wszystkie te błogosławieństwa które Paweł wymienia w tym fragmencie są nam dane w Chrystusie.

w.3 „nas ubłogosławił w Chrystusie wszelkim duchowym błogosławieństwem niebios”

w.4 „w nim bowiem wybrał nas”

w.5 „przeznaczył nas ... do synostwa przez Jezusa Chrystusa”

w.6 „którą nas obdarzył w Umiłowanym.”

w.7 „W nim mamy odkupienie”

Bez życia, śmierci i zmartwychwstania Jezusa nic nie dostaniemy od Boga.

A teraz pytam czym Jezus nas odkupił od kary za grzech? Jest napisane, „przez krew Jego.” Okup był bardzo, bardzo wysoki. Nie było łatwo, aby wykupić takich grzeszników jak my. Bóg nie wykupił nas czymś, co było dla Niego mało ważne. Odkupienie grzeszników dużo kosztowało Boga.

Czasami da się kupić coś prawie za nic. Kiedy chodziłem do szkoły podstawowej, to codziennie moja mama robiła mi jedzenie do szkoły. Czasami robiła dla mnie kanapkę z serem, która wtedy bardzo mi nie smakowała. Nie mówiłem kolegom, że kanapka z serem mi nie smakuje, ale starałem się targować z nimi i zamienić moją kanapkę na chipsy albo coś smaczniejszego. I czasami udało mi się zdobyć coś smacznego tylko oddając kanapkę, której sam nie chciałem. Więc kupowałem coś prawie za nic. Ale odkupienie grzeszników kosztowało Boga dużo.

Bóg nie tylko oddał trochę ze swojego bogactwa aby nas odkupić. Bóg oddał coś z samego siebie. Sam Bóg stał się człowiekiem i sam cierpiał, sam krwawił i umarł aby nas wykupić. Tytus 2.14 „Chrystusa Jezusa, który dał samego siebie za nas, aby nas wykupić od wszelkiej nieprawości i oczyścić sobie lud na własność,” Piotr pisał, „nie rzeczami znikomymi, srebrem albo złotem, zostaliście wykupieni ... lecz drogą krwią Chrystusa, jako baranka niewinnego i nieskalanego.”

Okup był tak duży, że tylko Bóg był w stanie nas wykupić. Gdyby nie Jego łaska, to bylibyśmy dzisiaj w niewoli. Myślenie, że my coś dodaliśmy do okupu jest absurdalne i pyszne. Cena, którą Bóg zapłacił, aby nas wykupić jest tak bardzo poza naszymi możliwościami, że nie jesteśmy w stanie tego zrozumieć. My nic nie dodajemy, Jezus nas odkupił swoją krwią.

A ostatnie pytanie jest czemu Jezus nas odkupił? Albo co spowodowało Boże działanie, aby odkupić grzeszników? Niektórzy ludzie myślą, że Jezus nas odkupił z powodu naszej wartości. Niektórzy ludzie myślą, że Bóg nas zbawił ponieważ widział coś dobrego w nas. Inni myślą, że Bóg nas wykupił ponieważ nas potrzebuje. Ale odpowiedź jest nam dana. „W nim mamy odkupienie przez krew jego, odpuszczenie grzechów, według bogactwa łaski jego,” Bόg nas odkupił „według bogactwa łaski jego.” Przyczyną jest łaska jego. Czemu Bóg nas odkupił? Ponieważ Bóg jest łaskawy. Przyczyna nie jest w nas. Czyli nie jest w nas coś, co Bóg potrzebuje. Bóg nie odkupił nas ponieważ zauważył w nas wielki potencjał.

Powodem nie jest nasza wartość, nasz potencjał, czy coś dobrego w nas. Bóg nas odkupił z powodu czegoś dobrego w Bogu.

Słuszną reakcją z naszej strony jest uwielbianie Boga za Jego łaski.

poniedziałek, 7 grudnia 2009

Pięćdziesiąt powodów dla których Chrystus cierpiał i umarł

35. ABY DAĆ MAŁŻEŃSTWU JEGO NAJWIĘKSZE ZNACZENIE


Mężowie, miłujcie żony swoje, jak i Chrystus umiłował Kościół i wydał zań samego siebie

Efezjan 5:25


Boży projekt w Piśmie na małżeństwo obrazuje męża kochającego swoją żonę w sposób w jaki Chrystus kocha swoich ludzi, a kobietę, która odpowiada swojemu mężowi w sposób, w jaki ludzie Chrystusa powinni Mu odpowiadać. Obraz ten był w Bożym umyśle kiedy zesłał Chrystusa na świat. Chrystus przyszedł po swoją oblubienicę i umarł za nią, aby ujawnić co ma na celu małżeństwo.

Nie, w tej analogii nie chodzi o to, że mężowie powinni cierpieć z rąk swoich żon. To prawda, że w pewnym sensie stało się to z Jezusem. Cierpiał on, żeby przynieść do istnienia lud – oblubienicę, a ci właśnie ludzie byli pośród tych, którzy spowodowali jego cierpienie. I wiele z jego smutku było spowodowanego tym, że jego uczniowie opuścili go (Mateusza 26:56). Ale sednem tej analogii jest to jak Jezus ich ukochał, do samej śmierci i nie odrzucił ich od siebie.

Boży koncept małżeństwa poprzedzał związek Adam i Ewy oraz przyjście Chrystusa. Wiemy to ponieważ kiedy apostoł Chrystusa wyjaśnił tajemnicę małżeństwa, sięgnął on do początku Biblii i zacytował Księgę Rodzaju 2:24: „Dlatego opuści mąż ojca swego i matkę swoją i złączy się z żoną swoją, i staną się jednym ciałem”. Następnie, w kolejnym zdaniu, wyjaśnił on zdanie, które zacytował: „Dlatego opuści człowiek ojca i matkę, i połączy się z żoną swoją, a tych dwoje będzie jednym ciałem. Tajemnica to wielka, ale ja odnoszę to do Chrystusa i Kościoła” (Efezjan 5:31-32).

Oznacza to, że w Bożym umyśle, małżeństwo było zaprojektowane od samego początku, aby ujawnić relację Chrystusa do swoich ludzi. Powodem, dla którego małżeństwo jest nazwane „tajemnicą” jest to, że cel małżeństwa nie był jasno ujawniony przed przyjściem Chrystusa. Teraz widzimy, że małżeństwo ma na celu czynić miłość Chrystusa do swoich ludzi bardziej widoczną w świecie.

Ponieważ było to w Bożym umyśle od samego początku, było to również w umyśle Chrystusa kiedy spotkał swoją śmierć. Wiedział on, że pośród wielu skutków jego cierpienia było również to: uczynienie najgłębszego znaczenia małżeństwa jasnym. Wszystkie jego cierpienia miały być przesłaniem szczególnie do mężów: właśnie tak każdy mąż powinien kochać swoją żonę.

Nawet chociaż Bóg z początku nie miał na celu, aby małżeństwa były nędzne, to wiele z nich takie właśnie są. Chrystus cierpiał i umarł, aby to zmienić. Ale Chrystus daje szczególną odpowiedzialność dla mężów. Oto dlaczego Biblia mówi: „Mężowie, miłujcie żony swoje, jak i Chrystus umiłował Kościół i wydał zań samego siebie” (Efezjan 5:25).

Mężowie nie są Chrystusem. Ale są oni powołani, by być tacy jak on. I właściwym sednem tego podobieństwa jest gotowość męża, by cierpieć za dobro swojej żony bez grożenia jej i bez obrażania jej. Zawiera to ochranianie jej przed wszelkimi mocami, które mogą ją zranić, jak również przed cierpieniem rozczarowań czy obrażania pochodzącego nawet od niej samej. Ten rodzaj miłości jest możliwy ponieważ Chrystus umarł zarówno za męża jak i za żonę. Ich grzechy są przebaczone. Żaden z małżonków nie musi doprowadzać do tego, żeby współmałżonek cierpiał za grzechy. Chrystus poniósł to cierpienie. Teraz jako dwoje grzesznych i przebaczonych ludzi możemy odpłacać dobrem za zło.



z ksiązki "50 reasons why Jesus came to die" Autor: John Piper. Used by permission of Crossway Books, a publishing ministry of Good News Publishers, Wheaton, Il 60187 USA www.crossway.org

piątek, 4 grudnia 2009

Efezjan - Adopcja jest dla Boga


3. Bóg... 5. przeznaczył nas dla siebie do synostwa przez Jezusa Chrystusa według upodobania woli swojej, ku uwielbieniu chwalebnej łaski swojej, którą nas obdarzył w Umiłowanym.

W liście do rzymian jest napisane, że wszystko we wszechświecie jest od Boga i przez Boga i dla Boga. Tak jest napisane, „Albowiem z niego i przez niego i ku niemu jest wszystko; jemu niech będzie chwała na wieki. Amen.” (11.36)
To ja chciałbym wytłumaczyć, co to znaczy w kontekście adopcji.

Po pierwsze adopcja jest od Boga. W tym fragmencie czytamy, Bóg Ojciec... przeznaczył nas ...do synostwa. To Bóg adoptuje dzieci, nie odwrotnie, nie dzieci adoptują Boga. Bóg w przeszłości patrzył na ciebie w twoim grzechu i patrzył na Jezusa ukrzyżowanego, i kochał ciebie w Jezusie i przeznaczył ciebie do przebaczenie grzechów i do synostwa. Adopcja jest od Boga.

Ten fakt oznacza, że nie zostałeś wybrany na podstawie swojej atrakcyjności, piękności, ani zdolności. Zatem twoja adopcja jest stabilna i bezpieczna. Nie jest zmienna, zależna od twoich zdolności aby ciągle być atrakcyjnym dla Boga.

Po drugie adopcja jest przez Boga. Czytamy, „przeznaczył nas dla siebie do synostwa przez Jezusa Chrystusa.” To znaczy, że śmierć Jezusa była potrzebna aby umożliwić adopcję. Śmierć Jezusa przebłagała Boży gniew wobec nas i umożliwiła adopcję. Bez śmierci Jezusa za buntowników to przebaczenie i adopcja byłyby niemożliwe.
Więc nie myśl, „Bóg zaadoptował słodkie, grzeczne dzieci.” Raczej myśl, Bóg zaadoptował twardych buntowników, którzy postępowali w taki sposób, aby wywołać Boży gniew. A adopcja jest możliwa tylko dzięki przebłagalnej śmierci Jezusa za nas. Bóg zaplanował sposób jak najbardziej nieatrakcyjni ludzie mogą zostać zaadoptowani i zaakceptowani. A ten plan został zrealizowany przez Jezusa.

Po trzecie adopcja jest do Boga, albo dla Boga. „Bóg... przeznaczył nas dla siebie do synostwa przez Jezusa Chrystusa według upodobania woli swojej, ku uwielbieniu chwalebnej łaski swojej,”
W jakim sensie adopcja jest dla Boga? Już mówiliśmy o wszystkich zaletach dla tych, którzy są zaadoptowani przez Boga. Wygląda na to, że adopcja jest od Boga, przez Boga ale dla ludzi.
Jednak tak nie jest. Bóg przeznaczył nas do synostwa „dla siebie,” czyli adopcja jest dla Boga.
W jakim sensie? Adopcja służy temu, aby przynieść Bogu chwałę. Bóg adoptuje, „według upodobania woli swojej,” i „ku uwielbieniu chwalebnej łaski swojej.”
Adoptowanie grzeszników powoduje, że Bóg jest uwielbiany. Konkretnie, Jego łaska jest uwielbiana. Nie jego mądrość, ani jego moc, ani jego wielkość. Lecz adopcja służy temu, żeby Boża chwalebna łaska była uwielbiana.

Postaram się wytłumaczyć dlaczego to Jego łaska jest uwielbiana, a nie na przykład Jego bystrość.
Powiedzmy, że małżeństwo podejmuje decyzję aby zaadoptować dziecko z domu dziecka. Zaczynają prawny proces aby adoptować dziecko, a jedną z rzeczy które muszą zrobić jest pójście do domu dziecka i wybieranie dziecka. Wchodzą do tego domu dziecka i widzą, że niektóre dzieci są ładne, niektóre dzieci są zdolne, inne są zdrowe i wysportowane. Niektóre są ciepłe i kochające. Idą dalej aż znajdują dziecko, które nie bawi się ładnie z innymi, dziecko które jest samolubne, kłamie, kradnie, krzywdzi innych, dziecko które jest niewdzięczne za to co dostaje. I oni mówią, to my chcemy je adoptować. Będziemy je kochać, będziemy dawać mu dobre rzeczy, on będzie naszym synem na zawsze.

To nie jest idealny przykład, ale w ten sposób Bóg adoptuje dzieci. Nie aby zwrócić uwagę na bystrość Jego decyzji, że wybrał najpiękniejsze czy najbardziej zdolne dzieci, lecz aby zwrócić uwagę na Swoją łaskę. Dlatego adopcja jest dla Boga. Kiedy Bóg przez Jezusa adoptuje grzeszników to dostaje chwałę. Adopcja jest ku uwielbieniu chwalebnej łaski Bożej.


Bóg adoptuje ludzi grzesznych i zbuntowanych. Nie uwielbiamy Bożej bystrości w adoptowaniu pięknych i zdolnych dzieci, lecz uwielbiamy Jego łaskę za to, że adoptował ludzi takich jak my. Adoptowanie zwraca uwagę nie na człowieka, lecz na Boga.
Albowiem z niego i przez niego i ku niemu jest wszystko; jemu niech będzie chwała na wieki.

środa, 2 grudnia 2009

Efezjan - Adopcja

3. „Bóg... 5. przeznaczył nas dla siebie do synostwa przez Jezusa Chrystusa według upodobania woli swojej, ku uwielbieniu chwalebnej łaski swojej, którą nas obdarzył w Umiłowanym.” -Efezjan 1.3 i 5


Temat w tym tygodniu to adopcja. Pięć razy w nowym testamencie używane jest greckie słowo „huiothesia”, które oznacza adopcję albo usynowienie. W tym fragmencie to słowo przetłumaczone jest jako „do synostwa”, a w liście do Galacjan jako, „usynowienie.”


Adopcja jest Bożym działaniem z łaski, aby uczynić nas synami i córkami, żebyśmy mogli czerpać wszelkie korzyści z synostwa.


Poświęcimy kilka minut, aby rozważyć korzyści płynące z synostwa. Wszystko co należy do naturalnego, wiecznego Syna Bożego, należy także do adoptowanych synów i córek. Ci, którzy są adoptowani przez Boga Ojca, są współdziedzicami z Jezusem Chrystusem. W Bożych oczach nic nie oddziela adoptowanych dzieci od Jezusa.

Adopcja jest nawet wspanialsza niż błogosławieństwo jakim jest usprawiedliwienie.


Usprawiedliwienie oznacza to, że w momencie narodzenia się na nowo człowiek jest uznawany przez Boga za niewinnego. W usprawiedliwieniu to Bóg jest Sędzią, który uznaje człowieka niewinnym dzięki ofierze Jezusa, którą przebłagał Jego gniew. Dzięki usprawiedliwieniu człowiek nie musi martwić się, że czeka na niego kara. Ponieważ Jezus już został ukarany za występki tego człowieka, a sprawiedliwy Sędzia nie może karać tych samych grzechów dwa razy.

Ale adopcja nie oznacza tylko, że nie czeka człowieka kara, ale że jako syn dostaje on wiele dobrych darów.

Usprawiedliwienie znaczy, że nie musisz bać się kary (to jest wspaniałe). Ale adopcja oznacza, że twój nowy Ojciec kocha cię bezwarunkowo i nieustannie daje ci wieczne dobre rzeczy.

Postaram się odpowiedzieć na pytanie, Jak Bóg zachowuje się wobec swoich dzieci? oraz jakie są zalety adopcji?


1. Bóg zna swoje dzieci. Bóg wszystko wie, ale w wyjątkowy sposób zna swoje dzieci. Jezus powiedział, „Ja jestem dobry pasterz i znam swoje owce,” I innym razem, „Owce moje głosu mojego słuchają i Ja znam je,” Może czujesz, że nie ma ani jednej osoby w twojej rodzinie, która cię zna. Może czujesz, że nie ma ani jednej osoby w naszym zborze, która cię zna. Może czujesz, że nie ma nawet jednej osoby na tym świecie, która cię zna. Ale jeżeli jesteś dzieckiem Bożym, to twój Ojciec w niebie cię zna. Zna pragnienie twojego serca. Doskonale wie co czujesz, czego się obawiasz, i ci myślisz. Dawid pisał, „Panie, zbadałeś mnie i znasz. Ty wiesz, kiedy siedzę i kiedy wstaję,Rozumiesz myśl moją z daleka.”


2. Bóg myśli o swoich dzieciach. Bóg nie jest zbyt zajęty innymi sprawami aby myśleć o swoich dzieciach. „Albowiem ja wiem, jakie myśli mam o was - mówi Pan - myśli o pokoju, a nie o niedoli, aby zgotować wam przyszłość i natchnąć nadzieją.” (Jeremiasz 29.11)


3. Bóg troszczy się o swoje dzieci. Bóg wie, czego jego dzieci potrzebują. Bóg wie, czego potrzebujesz zanim zaczniesz wołać do Niego. Jezus nauczał, „A modląc się, nie bądźcie wielomówni jak poganie; albowiem oni mniemają, że dla swej wielomówności będą wysłuchani. Nie bądźcie do nich podobni, gdyż wie Bóg, Ojciec wasz, czego potrzebujecie, przedtem zanim go poprosicie.” Boże dzieci nie muszą martwić się, ponieważ Bóg wie czego potrzebują i Bóg się o nich troszczy. Bóg jest łagodny i cierpliwy w stosunku do swoich dzieci. Bóg wie, że jesteśmy słabi i niemądrzy. Każdy z nas wie, że w porównaniu z problemami, który mogą nas się spotkać, jesteśmy słabi i niemądrzy. Każdy z nas pragnie, żebyśmy mieli osobę, która by nas broniła i troszczyła się o nas. Dawid opisał jak Bóg troszczy się o tych, którzy do Niego należą w psalmie 23.

„Pan jest pasterzem moim, Niczego mi nie braknie.

Na niwach zielonych pasie mnie.

Nad wody spokojne prowadzi mnie.

Duszę moją pokrzepia.

Wiedzie mnie ścieżkami sprawiedliwości Ze względu na imię swoje.

Choćbym nawet szedł ciemną doliną,

Zła się nie ulęknę, boś Ty ze mną,

Laska twoja i kij twój mnie pocieszają.

Zastawiasz przede mną stół wobec nieprzyjaciół moich,

Namaszczasz oliwą głowę moją,

kielich mój przelewa się.

Dobroć i łaska towarzyszyć mi będą Przez wszystkie dni życia mego.

I zamieszkam w domu Pana przez długie dni.”

Jeżeli Bόg jest twoim Ojcem, to bądż pewny że On cię zna i myślnie troszczę się o ciebie.

Chciałbym dodać, że nasz Ojciec woła do tych, który nie są Jego dziećmi i ich zaprasza. „Pójdźcie do mnie wszyscy, którzy jesteście spracowani i obciążeni, a Ja wam dam ukojenie. Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode mnie, że jestem cichy i pokornego serca, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest miłe, a brzemię moje lekkie.”


4. Nasz Ojciec, nie w gniewie, lecz w miłości dyscyplinuje swoje dzieci. Autor listu do Hebrajczyków pisze, „Synu mój, nie lekceważ karania Pańskiego ani nie upadaj na duchu, gdy On cię doświadcza; bo kogo Pan miłuje, tego karze, i chłoszcze każdego syna, którego przyjmuje. Jeśli znosicie karanie, to Bóg obchodzi się z wami jak z synami; bo gdzie jest syn, którego by ojciec nie karał? A jeśli jesteście bez karania, które jest udziałem wszystkich, tedy jesteście dziećmi nieprawymi, a nie synami.” Bóg nie pozwoli swoim dzieciom robić rzeczy, które będą ich krzywdzić. Bóg nie pozwoli swoim dzieciom bawić się na ulicy. Nie myśl, że Bóg denerwuje się kiedy grzeszysz, nie myśl że Bóg w gniewie karze swoje dzieci. Bóg nie karze swoich dzieci w gniewie, lecz w miłości. Bóg całkowicie wylał swój gniew wobec swoich dzieci na Jezusa. Ale Bóg nie będzie pozwalał swoim dzieciom czynić to, co jest dla nich niekorzystne. Bóg chłoszcze swoje dzieci w miłości, żeby przestały grzeszyć. Jeżeli Bóg pozwoli ci trwać w grzechu to znaczy, że nie jesteś Jego dzieckiem.


5. Nasz Ojciec jest radosnym Ojcem. Bóg radośnie daje swoim dzieciom dobre rzeczy. W Ewangelii Łukasza 12.32 czytamy, „Nie bój się, maleńka trzódko! Gdyż upodobało się Ojcu waszemu dać wam Królestwo.” Słowo upodobało się jest używane szczególnie w nowym testamencie, aby opisać co Bóg czuje wobec Jezusa. Łukasz używa tego słowa w jeszcze jednym miejscu, kiedy Bóg odzywa się w czasie chrztu Jezusa, „i zstąpił na niego Duch Święty w postaci cielesnej jak gołębica, i odezwał się głos z nieba: Tyś jest Syn mój umiłowany, którego sobie upodobałem.” Mateusz w swojej ewangelii używa tego słowa opisując Boże uczucia wobec Jezusa w czasie wniebowstąpienia. „Gdy on jeszcze mówił, oto obłok jasny okrył ich i oto rozległ się głos z obłoku: Ten jest Syn mój umiłowany, którego sobie upodobałem, jego słuchajcie!” (Mt. 17.5) Bóg patrzy na swojego Syna - Jezusa i jest zadowolony, radosny. I to samo Bóg czuje wobec każdego z swoich adoptowanych dzieci. Bóg nie żałuje tego, co daje swoim dzieciom. Upodobało się Ojcu waszemu dać wam Królestwo. Bóg radośnie daje swoim dzieciom dobre dary. Słyszałem historię o mężczyźnie z Michigan, który leciał do Szkocji na dwa tygodnie, aby świętować 80 urodziny swojego dziadka. Wcześniej rano pewnego dnia młody człowiek i jego dziadek poszli na spacer wzdłuż jeziora. Widok był tak piękny, że spacerowali przez 20 minut tylko patrząc, wcale nie rozmawiąjąc. I nagle, ten starszy człowiek zaczął biegać i skakać. Jego wnuk śmiał się i zapytał, „dziadku, co się dzieje, czemu jesteś taki radosny?” A dziadek odpowiedział, „mój Ojciec ma upodobanie we mnie.” Jeżeli jesteś dzieckiem Bożym, to jest prawda także dla ciebie. Bóg ma upodobanie w tobie. Bóg myśli o tobie i mówi, „Ten jest Syn mój umiłowany, którego sobie upodobałem”

poniedziałek, 30 listopada 2009

Pięćdziesiąt powodów dla których Chrystus cierpiał i umarł

34. ABY UZDOLNIĆ NAS DO ŻYCIA PRZEZ WIARĘ W NIEGO

Z Chrystusem jestem ukrzyżowany; żyję więc już nie ja, ale żyje we mnie Chrystus;
a obecne życie moje w ciele jest życiem w wierze w Syna Bożego, który mnie umiłował i wydał samego siebie za mnie.
Galacjan 2:20

W wersecie tym jest wyraźny paradoks. „Jestem ukrzyżowany”, ale teraz „żyję”. Ale możesz powiedzieć: „To wcale nie jest paradoksalne, jest tu po prostu sekwencja. Najpierw umarłem z Chrystusem, następnie zostałem z nim wzbudzony, a teraz żyję”. To prawda. Ale jak wytłumaczyć te, jeszcze nawet bardziej paradoksalne słowa: „To już nie ja żyję”, ale „Teraz żyję”? Więc żyję czy nie?

Paradoksy nie są sprzecznościami. One tylko na nie wyglądają. Paweł mówi tutaj o tym, że wcześniej było „ja”, które umarło, a teraz jest inne „ja”, które żyje. To właśnie oznacza stanie się chrześcijaninem. Stare „ja” umiera. Nowe „ja” jest „stworzone” albo „wskrzeszone”. „Jeśli ktoś jest w Chrystusie, nowym jest stworzeniem” (2 Koryntian 5:17). „I gdyśmy byli umarłymi w grzechach, ożywił nas pospołu z Chrystusem... I pospołu z nim wzbudził [nas]” (Efezjan 2:5-6).
Celem śmierci Chrystusa było wzięcie naszego „starego ja” ze sobą do grobu i skończenie z nim. „To wiedząc, że stary nasz człowiek pospołu jest z nim ukrzyżowany, aby ciało grzechu było zniszczone” (Rzymian 6:6). Jeśli ufamy Chrystusowi, jesteśmy z nim zjednoczeni, a Bóg liczy nasze „stare ja” jako umierające z Chrystusem. Celem było wzbudzenie „nowego ja”.

Więc kim jest to „nowe ja”? Czym różnią się owe dwa „ja”? Czy jestem wciąż sobą? Werset na początku tego rozdziału opisuje „nowe ja” na dwa sposoby: pierwszy sposób jest niemal niewyobrażalny; drugi jest oczywisty. Pierwszy mówi, że „nowe ja” jest Chrystusem, który żyje we mnie: „Żyję więc już nie ja, ale żyje we mnie Chrystus”. Rozumiem, że „nowe ja” jest definiowane przez obecność Chrystusa i jego pomoc w każdej chwili. On zawsze mi udziela życia. On zawsze umacnia mnie, abym czynił to, do czego mnie powołuje. To dlatego Biblia mówi: „Wszystko mogę w tym, który mnie wzmacnia” (Filipian 4:13). „Pracuję, walcząc w mocy jego, która skutecznie we mnie działa” (Kolosan 1:29). Więc kiedy wszystko jest powiedziane i wykonane, „nowe ja” zawsze mówi: „Nie odważę się bowiem mówić o czymkolwiek, czego Chrystus nie dokonał przeze mnie” (Rzymian 15:18).

Jest to pierwszy sposób w jaki Galacjan 2:20 mówi o „nowym ja”: jest to zamieszkane przez Chrystusa, podtrzymywane przez Chrystusa, umacniane przez Chrystusa „ja”. Chrystus umarł, aby przynieść właśnie to. Tym właśnie jest chrześcijanin. Drugi sposób mówiący o „nowym ja” jest następujący: „Obecne życie moje w ciele jest życiem w wierze w Syna Bożego, który mnie umiłował i wydał samego siebie za mnie”.

Bez tego drugiego opisu „nowego ja”, moglibyśmy zastanawiać się nad tym co jest naszym udziałem w doświadczaniu dziennej pomocy Chrystusa. Teraz mamy odpowiedź: wiara. Z boskiej perspektywy, Chrystus żyje w nas i uzdalnia nas, by żyć zgodnie z tym czego nas naucza. To jest jego dzieło. Ale z naszej strony, doświadczamy tego przez ufanie mu chwila po chwili, aby był z nami i pomagał nam. Dowodem na to, że będzie z nami i pomoże nam to czynić jest fakt, że cierpiał i umarł, aby to się stało.

z ksiązki "50 reasons why Jesus came to die" Autor: John Piper. Used by permission of Crossway Books, a publishing ministry of Good News Publishers, Wheaton, Il 60187 USA www.crossway.org

piątek, 27 listopada 2009

Efezjan - wybranie

W liście do Efezjan Paweł pisał, że Bόg nas wybrał. Ale w innych miescach w Biblii jest napisane, że człowiek musi podejmować decyzje aby nawrόcić się. NP Piotr głosił, „upamiętajcie i nawróćcie się, aby były zgładzone grzechy wasze,” i Paweł głosił, Bóg „teraz ... wzywa wszędzie wszystkich ludzi, aby się upamiętali,”


Więc jak to jest?

Czy to jest odpowiedzialnością człowieka aby się nawrócić?

Czy to jest działanie Boże, że człowiek się nawraca?

Odpowiedzią jest „tak i tak.” Człowiek jest odpowiedzialny za to, aby się nawrócić. I także jest prawdą, że nie jest on w stanie nawrócić się bez Bożej interwencji.

Grzeszny człowiek, którego Biblia nazywa martwym nie jest w stanie sam uwierzyć w Jezusa i nawrócić się. To jest dla martwego człowieka poza jego możliwościami. Biblia naucza, że wiara w Jezusa i nawrócenie się są darami danymi grzesznemu człowiekowi od Boga. Przeczytamy kilka fragmentów w Biblii w których zobaczymy, że wiara i nawrócenie się są dane martwemu człowiekowi od Boga.

W Dzieje Apostolskie 11 Piotr opowiada Żydom historię, jak dzielił się ewangelią Jezusa z poganami, a oni uwierzyli. „A gdy to usłyszeli, uspokoili się i wielbili Boga, mówiąc: Tak więc i poganom dał Bóg upamiętanie ku żywotowi.” (werset 18) Nie chwalili pogan, że byli tacy mądrzy aby przyjąć ewangelię, lecz słusznie wielbili Boga, ponieważ Bóg dał poganom upamiętanie ku żywotowi. Należy Go chwalić.

Dzieje Apostolskie 14.27 „A gdy tam przybyli i zgromadzili zbór, opowiedzieli, jak wielkich rzeczy dokonał Bóg z nimi i jak poganom drzwi wiary otworzył.” To Bóg otworzył poganom drzwi wiary. Bóg umożliwił ich wiarę.

Dzieje Apostolskie 16.14 „Przysłuchiwała się też pewna bogobojna niewiasta, imieniem Lidia, z miasta Tiatyry, sprzedawczyni purpury, której Pan otworzył serce, tak iż się skłaniała do tego, co Paweł mówił.” Bóg otworzył serce Lidii, żeby przyjęła ewangelię którą Paweł głosił.

Dzieje Apostolskie 18.27 „Gdy zaś zapragnął przenieść się do Achai, bracia zachęcili go i napisali do uczniów, aby go przyjęli; gdy tam przybył, pomagał wielce tym, którzy dzięki łasce uwierzyli,” Wiara nie pochodziła od nich, lecz dostali ją od Boga z łaski.

Bardziej znany jest werset w liście do Efezjan 2.8 „Albowiem łaską zbawieni jesteście przez wiarę, i to nie z was: Boży to dar;” Nie tylko zbawienie jest darem, lecz nawet wiara nie jest z nas, to też jest darem od Boga.

Drugi list Tymoteusza 2.24-25 „A sługa Pański nie powinien wdawać się w spory, lecz powinien być uprzejmy dla wszystkich, zdolny do nauczania, cierpliwie znoszący przeciwności, napominający z łagodnością krnąbrnych, w nadziei, że Bóg przywiedzie ich kiedyś do upamiętania i do poznania prawdy.” To jest Boże działanie. To Bóg przywiedzie ludzi do upamiętania i poznania prawdy.

To jest bardzo ukorzające nauczanie. Ponieważ człowiek chciałby myśleć, że wiara pochodzi od niego, albo że nawrócenie pochodzi od niego. Ale jednak w Biblii czytamy, że tak nie jest. Wiara i upamiętanie (czyli nawrócenie się) są dane nam od Boga.


Słyszałem historię, że pewna firma w Stanach wyprodukowała ciasta w pudełkach, które były bardzo smaczne i strasznie łatwe do zrobienia. Trzeba było dodać tylko wodę, wymieszać i upiec. Ale dziwne jest to, że nie bardzo dobrze się sprzedawały. Więc firma zmieniła przepis, żeby trzeba było dodać do tego co już było w pudełku jedno jajko, i dopiero wtedy ciasto zaczęło się bardzo dobrze sprzedawać. Jest coś w naturze człowieka, że chce dodać coś od siebie. Słuchamy tego nauczania, że Bóg nas wybrał i Bóg nas przeznaczył, i buntujemy się. Chcemy myśleć, że to my musimy dodać coś do tego, co Bóg sam uczynił. Chcemy myśleć, że my też coś dodaliśmy do naszego zbawienia. Chcemy dokładać naszej wiary do działania Bożego. Chcemy dokładać nasze upamiętanie, albo nasze posłuszeństwo, albo naszą gorliwość do działania Bożego. Ale to jest reakcja pysznego serca, które chce myśleć, że brało udział w zbawieniu. Faktem jest, że Jezus uczynił wszystko, co jest potrzebne aby nas zbawić. Nic więcej nie jest potrzebne. Nic nie musisz dodawać do doskonałego działania Jezusa, nic nie możesz dodać do doskonałego działania Jezusa.


Charles Spurgeon pisał o dniu, kiedy Bóg nauczył go tego faktu. Pisał jak pewnego dnia siedząc w kościele zaczynał myśleć o tym, jak stał się Chrześcijaninem. Mówił do siebie, „ja szukałem Boga.” Ale wtedy pomyślał, co spowodowało moje szukanie Boga? Odpowiadał, „modliłem się,”. I wtedy zapytał siebie, co spowodowało moje modlitwy? Odpowiadał, to pewnie z powodu czytania Pismo Świętego. I znowu pytał siebie co go zmotywowało do czytania Pisma? I wtedy zrozumiał, że fundamentem tego wszystkiego jest sam Bóg. Zrozumiał, że zmiana w jego życiu była z łaski. Od tego dnia całkowicie przypisywał zmiany w swoim życiu Bogu.

Jestem pewny, że jeżeli przeanalizujesz swoje życie, to ty także poznasz, że fundamentem twojego szukania, czytania i poznania Jezusa jest Boże działanie.

środa, 25 listopada 2009

Efezjan 1.3-6 Wybranie

3. Błogosławiony niech będzie Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa, który nas ubłogosławił w Chrystusie wszelkim duchowym błogosławieństwem niebios;
4. w nim bowiem wybrał nas przed założeniem świata, abyśmy byli święci i nienaganni przed obliczem jego;
5. w miłości przeznaczył nas dla siebie do synostwa przez Jezusa Chrystusa według upodobania woli swojej, 6. ku uwielbieniu chwalebnej łaski swojej, którą nas obdarzył w Umiłowanym.

W wersecie trzecim Paweł uwielbia Boga ogólnie za wszelkie błogosławieństwa. Od wersetu czwartego zaczyna się opis konkretnych błogosławieństw, które otrzymujemy od Boga, dzięki Jezusowi, przez Ducha. W następnych trzech wersetach są trzy czasowniki, które opisują Boże działanie wobec nas. Trzy konkretne błogosławieństwa za które Paweł uwielbia Boga.
W wersecie czwartym Bóg nas wybrał.
W wersecie piątym Bóg nas przeznaczył.
W wersecie szóstym Bóg nas obdarzył, greckie słowo użyte w tym przypadku oznacza zaakceptować albo przyjąć.
Pierwsze trzy błogosławieństwa, które Paweł opisuje to wybranie, przenaczenie i zaakceptowanie.

Dzisiaj porozmawiamy o wybraniu. Wybór Boga jest pierwszym i najbardziej fundamentalnym ze wszystkich błogosławieństw. To jest fundament, na którym opierają się wszystkie inne błogosławieństwa. Wybór Boga aby nas błogosławić jest źródłem z którego wypływają wszystkie inne błogosławieństwa. Jeżeli odrzucimy wybór Boga, to nie ma dalszych błogosławieństw.

Słowo „wybrał” to greckie słowo „Eklegomai”. To słowo znaczy wybierać z czegoś, i wybierać dla siebie. W naszym przypadku Bóg nas wybrał ze świata i Bóg nas wybrał dla siebie.
To słowo jest używane na dwa sposoby w nowym testamencie, aby opisać wybranie uczniów przez Jezusa, i Boże wybranie tych którzy będą w kościele. Jezus używał tego słowa mówiąc, „Nie wy mnie wybraliście, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was, abyście szli i owoc wydawali i aby owoc wasz był trwały, by to, o cokolwiek byście prosili Ojca w imieniu moim, dał wam. ... Gdybyście byli ze świata, świat miłowałby to, co jest jego; że jednak ze świata nie jesteście, ale Ja was wybrałem ze świata, dlatego was świat nienawidzi.” Jana 15.17

Jakub używał tego słowa opisując, jak Bóg wybrał kto będzie w Kościele. Przeczytam list Jakuba 2.5 „Posłuchajcie, bracia moi umiłowani! Czyż to nie Bóg wybrał ubogich w oczach świata, aby byli bogatymi w wierze i dziedzicami Królestwa, obiecanego tym, którzy go miłują?”

W starym testamencie także czytamy o wyborze Boga. Bóg wybrał naród Izraela z innych narodów, aby przez niego działać na świecie. Piąta księga Mojżeszowa 7.6-8 „Gdyż ty jesteś świętym ludem Pana, Boga twego. Ciebie wybrał Pan, Bóg twój, spośród wszystkich ludów na ziemi, abyś był jego wyłączną własnością. Nie dlatego, że jesteście liczniejsi niż wszystkie inne ludy, przylgnął Pan do was i was wybrał, gdyż jesteście najmniej liczni ze wszystkich ludów. Lecz w miłości swej ku wam”
Jest w tym wersecie napisane, że Bóg ich wybrał nie dlatego, że byli oni liczniejsi niż wszystkie inne ludy, lecz z powodu swej miłości. Bóg ich kochał ponieważ po prostu ich kochał. Fundamentem Jego miłości nie są ich dobre cechy, lecz po prostu Jego miłość. Tak samo możemy mówić o nas dzisiaj. Bóg nie wybrał tego kogo wybrał z powodu jego dobrych cech.

Bóg wybrał i obiecał Abrahamowi trzy rzeczy, że jego potomstwo będzie narodem, że będą mieli swoją ziemię, i że przez nich cały świat będzie pobłogosławiony. Bóg nie obiecał każdemu uczestnikowi starego przymierza przebaczenie grzechów i życie wieczne. Jest możliwe być uczestnikiem starego przymierza, a jednak być winnym przed Bogiem w dzień sądu. Jest możliwe nawet być wybranym przez Jezusa na ucznia, a być winnym w dzień sądu. Tak jak Judasz. Ale wybranie o którym czytamy w tym wersecie to wybranie „aby być świętym i nienagannym przed obliczem Jego.” Pierwsze błogosławieństwo za które Paweł uwielbia Boga to wybranie, aby być „świętym i nienagannym przed obliczem jego.” Nie czytamy o lepszym błogosławieństwem w Biblii